Nie wszyscy pamiętają historię tarczy antyrakietowej, której elementy miały być rozlokowane w Polsce za rządów Tuska, który zasłynął tym, iż nie odebrał telefonu od Bambo, twierdząc, że nie zna murzyńskiego.
Mało kto pamięta też to, że tarcza miała bronić Europę i Polskę przed rakietami z …Iranu, tak przynajmniej głoszono wszem i wobec.
Wszyscy Polacy uwierzyli w brednie lansowane przez rząd i media. Nasi eksperci robiąc mądre miny, przestrzegali nas przed rakietami z Bliskiego Wschodu, uzasadniając konieczność instalacji tarczy w naszym kraju. Kiedy wszyscy karmili się tymi bredniami, to za naszą wschodnią granicą, a uściślając to w Obwodzie Kaliningradzkim, Rosjanie zaczęli rozmieszczać baterie swoich Iskanderów, bo są na tyle nieufni, że nie dali oni wiary w zapewnienia ekspertów z Polski i z NATO jakoby tarcza miała służyć do zestrzeliwania irańskich rakiet.
Do realizacji projektu tarczy w Polsce wówczas nie doszło, a sama tarcza wylądowała w Izraelu, gdzie ją wdzięcznie ochrzczono mianem „Procy Dawida“.
Zabawne jest to, że tarcza strzeże teraz żydowskiego nieba przed rakietami z Iranu, ale jeszcze zabawniejszym jawi się fakt, że Rosjanie profilaktycznie nie wycofali swoich Iskanderów spod Kaliningradu i chyba mieli rację, bo Amerykanie głoszą, że natowski system antyrakietowy osiągnie swoja gotowość bojową w najbliższy czwartek.
Do tego zapowiada się sprowadzenie na tzw. wschodnią flankę, amerykańskiej dywizji pancernej, na co w kraju nad Wisłą zareagowano z wielką radością i entuzjazmem, potwierdzając w ten sposób, że Polska musi zawsze być pod okupacją i chyba mamy to już w genach, bowiem 20 lat wolności w międzywojniu, to trochę mało, aby Polacy wiedzieli, czym jest wolność. My po prostu nie chcemy suwerennej Polski, uzależniając zawsze nasz byt od innych. Natura raba, która wykształciła się na przestrzeni zaborów i okupacji.
Kiedy pojawia się światełko w tunelu, po tym jak wojska ZSRR opuściły Polskę, to nasz rząd usilnie zabiega o okupowanie naszych ziem przez terrorystów z USA.
Dzisiaj już nawet małe dziecko wie, że wojna, to nie czołgi, armaty i kawaleria z szablami. Dzisiejsza wojna, to Iskandery np, czy Kalibry.
Tak więc skoro tarczę jednak aktywowano i skoro pod rosyjskie granice sprowadza się amerykańskie dywizje pancerne, to pan Putin nie czekając na kolejne prowokacje, postanowił uzbroić Iskandery w głowice nuklearne. Odpowiedź błyskawiczna i jednoznaczna, czym Putin zawsze wzbudza we mnie szacunek do swojej osoby, jako polityka, a tłumacząc na polski, to chłopak się po prostu nie pierdoli w tańcu.
Rakieta Iskander ma taki zasięg, że bez problemów dosięgnie celów w Polsce, w krajach skandynawskich, w krajach bałtyckich a może zahaczyć także o Niemcy.
Macierewicz swoim błyskotliwym działaniem uczynił z Polski nie tylko wroga nr 1 Rosji, ale także przysporzył Polsce innych wrogów, gdyż przy okazji Skandynawia i kraje bałtyckie także stały się poligonem do przetestowania Iskanderów z głowicami nuklearnymi i nie wiem, czy taka opcja przypadnie Skandynawom i Bałtom do gustu.
Odnoszę wrażenie, że ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, czym jest eksplozja głowicy nuklearnej w jakimś mieście i chyba dlatego, że wszyscy zapomnieli już, jak Amerykanie zrzucili na Hiroszimę i Nagasaki bomby jądrowe. Tak, czy owak, warto sobie poczytać o efektach takich wybuchów.
Polska głupota nie ma sobie równej w Europie.
Normalny kraj zabiega o to, aby unikać wszelkimi sposobami takich sytuacji, a Polska na własne życzenie staję się tarczą strzelniczą dla Iskanderów i Kalibrów uzbrojonych w głowice termojądrowe.
Absurd!
Zachód nie posiada żadnych skutecznych systemów obronnych wobec Iskanderów, a tym bardziej Kalibrów, więc w jakiej sytuacji stawiają Polaków Macierewicz i s-ka, wystawiając ich na cel rosyjskich rakiet?
Wynika z tego wszystkiego, że pan Jewgenij Satanowski wiedział o czym mówi, odpowiadając jakiemuś polskiemu dziennikarzynie tymi słowy:
„Chcecie być dymiącą dziurą w ziemi? To proszę bardzo!”

0